img

Wspólnota
- nasza duchowa rodzina

Jako pielgrzymi w drodze do nieba mamy świadomość, że wspólnota jest najbardziej właściwym środowiskiem życia, w którym możemy rozwijać naszą więź z Bogiem.

img

Liturgia
- miejscem spotkania Boga

Eucharystia jest centralnym punktem życia naszej wspólnoty. Mamy świadomość, że to na niej spotykamy Żywego Jezusa, który pomaga nam w budowaniu żywego Kościoła.

img

Słowo Boże
- jest dla nas jak lampa

Chcemy czytać Pismo święte - indywidualnie i wspólnie. Dzielimy się nim, by nie zabłądzić wśród niepewnych dróg proponowanych nam przez świat.

Nasz patron

Błogosławiony Piotr Jerzy (Pier Giorgio) Frassati, człowiek który całe swoje życie poświęcił Bogu i nigdy nie utracił swojej młodości, urodził się 6 kwietnia 1901 roku w Turynie.

Razem ze swoją młodszą siostrą Lucianą, jako dzieci pochodzące z zamożnej rodziny, otrzymali bardzo surowe wychowanie. Wiele rzeczy było im zabronionych i dużo się od nich wymagało. Również relacja z ojcem była dla Piotra bardzo bolesna.

Późniejszy Błogosławiony wszystkie swoje problemy zawsze znosił pogodnie dzięki bliskiej relacji z Bogiem. Ukochał Go tak bardzo, że w wieku 13 lat podjął praktykę codziennej Komunii świętej, brał udział w całonocnych adoracjach Najświętszego Sakramentu, dbał o swój rozwój duchowy poprzez regularną spowiedź i należąc do wielu stowarzyszeń religijnych, a nawet tworząc jedno z nich - Towarzystwo Ciemnych Typów.

Piotra cechowała młodzieńcza radość, poczucie humoru i otwartość na drugiego człowieka. Uwielbiał góry, teatr, śpiew (chociaż śpiewać nie potrafił), ale nade wszystko kochał pomagać innym. Już jako dziecko zasłynął z nietypowej pomocy, kiedy nie mając czego dać biednej kobiecie, ofiarował dla jej dzieci swoje buty.

Błogosławiony ku niezadowoleniu rodziców, nie myślał o wielkiej przyszłości (chciał zostać inżynierem) i cały czas biegał pomagać innym. Aby dalej pozostać blisko ludzi, zrezygnował z objęcia drogi duchownej, a został świeckim dominikaninem.

W wieku 24 lat, Piotr zaraził się chorobą Heinego-Medina od jednego ze swoich podopiecznych. Chłopak, który nigdy nie chorował, umierał samotnie, gdyż nie chciał rodzinie sprawiać problemu w chwili, w której umierała jego babcia. Dopiero w przeddzień jego śmierci, bliscy zorientowali się w jak ciężkim jest stanie.

Na jego pogrzeb przyszło wiele ludzi, a przede wszystkim biedaków i żebraków. Dzięki nim spełniły się słowa, które błogosławiony Piotr mówił za swojego życia: „Dzień mojej śmierci będzie najpiękniejszym dniem mojego życia.”

20 maja 1990 roku, św. Jan Paweł II beatyfikował go na Placu św. Piotra. Od tamtej pory stał się patronem młodzieży, studentów i wszystkich, którzy kochają góry.

 

Przyjaciele

Dobro rodzi dobro

Doświadczamy tego na każdym kroku! Dzięki wielkie za życzliwość!

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
65 0.058130025863647